Majówka minęła nam bardzo spokojnie, było ogarnięcie działki nad jeziorem, koszenie trawy, sadzenie kwiatuszków, było karmienie łabędzi, a właściwie jednego samotnika- Oluś już mu wytłumaczył, że musi znaleźć żonę, więc mam nadzieję, że następnym razem przypłynie do nas ze swoją dziewczyną :) Byli znajomi, grill, a teraz cała gromadka niedojedzonych grillowanych kąsków :/





Brak komentarzy:
Prześlij komentarz