poniedziałek, 28 kwietnia 2014

Projekt Denko- odżywki do włosów

Moje szafki z kosmetykami pękają w szwach i to bynajmniej nie za sprawą mojej rozwiązłości zakupowej a kochającego męża :)
Już wyjaśniam- P. ma dostęp do kosmetyków po niższych cenach, ponieważ zupełnie nie orientuje się co w domu jest, a czego nie ma, co jest mi potrzebne, to bierze to co mu się wydaje, że się przyda. Czasami są to ilości hurtowe :D
Nie chcę żeby te kosmetyki się zmarnowały, zebrałam w torbę to czego nie zdołamy zużyć w terminie przydatności w jedną torbę i spróbuję sprzedać po rodzinie i znajomych.
Sobie też wybrałam to co muszę zużyć i zebrałam w jedno miejsce żeby nie zapomnieć. Tak prezentuję się odżywki do włosów. I obiecuję nie kupię nic z tego typu kosmetyków póki nie zużyję tych oto obywateli :)

czwartek, 24 kwietnia 2014

Po-wielkanocnie

Święta Oluś przywitał z temperaturą. Niestety spacerek z ciocią na lody w ciepły, ale wietrzny dzień nie wyszedł mu na dobre. Całe szczęście temperatura spadała po Nurofenie, Oluś był w miarę pogodny, a po dwóch dniach objawy ustąpiły.

Wielkanoc spędziliśmy tak jak lubię, czyli w rodzinnym gronie, w miłej atmosferze, spokojnie, bez pośpiechu. W niedzielę uroczyste śniadanie u mojej mamy, w poniedziałek wyjazd nad jezioro z całą rodziną (obejmującą 4 pokolenia). Z rodziny mogę być naprawdę dumna, nie powiem, że jest idealnie, bo nigdzie nie jest, ale trzymamy się razem, każde imieniny, urodziny to małe wesele i jest problem z pomieszczeniem wszystkich przy stole, ale cieszę się, ze tak jest, to nasza siła.

Kilka fotek na pamiątkę, ale jest ich mało, bo przez temperaturę Olusia nie miałam ochoty na bieganie z aparatem.








Przeprowadzka...

Tak, podjęłam decyzję o przeprowadzce swojego bloga z pingera. Przyczyny? Banalne- ciągłe problemy techniczne z dodawaniem wpisów skutecznie zniechęciły mnie do wyżej wspomnianego portalu. Nie prowadzę bloga dla poklasku, korzyści finansowych, jest to mój pamiętnik, miejsce gdzie mogę zamieścić to co dla mnie ważne i chcę dodawać wpisy kiedy mam na to ochotę, a nie kiedy pinger mi pozwoli. Komentarze obserwujących to dla mnie miły dodatek i swego rodzaju forma dowartościowania, ale też ciekawa interakcja i pewna namiastka więzi, której może mi trochę brakuje w mojej mieścinie.

O czym jest mój blog? Tak najprościej, o życiu. Głównie o moim prawie 3-letnim synku Olusiu i tym 4- miesięcznym szkrabulku, który rośnie w moim brzuszku. Trochę o kosmetykach, o kuchni, o mężu, o kobiecych sprawach. Będzie to kontynuacja tego co działo się pod adresem miodusiowa.pinger.pl, więc zainteresowanych zapraszam do podejrzenia.

Także zaczynamy w nowym miejscu.